Teraz rozumiesz to jako ostrzeżenie.
Nieznajomy odzywa się ponownie. „A kobieta na dole?”
Każdy nerw w twoim ciele się zapala.
Krzesło zgrzyta gdzieś za korytarzem. Podchodzisz bliżej, aż korytarz otwiera szparę na niską komnatę oświetloną dwiema latarniami i blaskiem pieca węglowego. Alejandro stoi częściowo odwrócony do ciebie plecami, bez marynarki, z podwiniętymi rękawami koszuli. Naprzeciwko niego siedzi krępy mężczyzna w ciemnym płaszczu, którego nie rozpoznajesz. Pomiędzy nimi na skrzyni leżą rozłożone papiery. Obok skrzyni, przy przeciwległej ścianie, znajdują się kolejne drzwi z żelaznych okuć.
Zza niej dochodzi cichy dźwięk.
Kaszel.
Kobiecy kaszel.
Twoja krew zamienia się w grzmot.
Alejandro ścisza głos. „Ona wie za dużo”.
Mężczyzna wzrusza ramionami. „Więc po co ją trzymać?”
„Bo jest przydatna, gdy sprawy się odwracają. Staruszka jej ufała. Jeśli moja siostra się uprze, ona pomoże przekonać”.
Staruszka.
Mamá.
Ufała jej.
Zaginiona gospodyni.
Marisol.
Cofasz się o krok tak nagle, że twój obcas zaczepia o luźny kamień.
Lampa chwieje się w twojej dłoni. Szkło uderza o kamień z najcichszym kliknięciem.
Obaj mężczyźni zamierają.
Leave a Comment