Czujesz, jak gorąco podchodzi ci do gardła.
„Co masz na myśli, mówiąc, że je odzyskał?” – pytasz, a głos staje się ostrzejszy.
Patrzy na ciebie, jak na tępaka.
„Umowy” – mówi. „Dług. Papier. To, za czym kryją się bogaci”.
Próbowała z tym walczyć, mówi.
Ale prawnicy kosztują pieniądze, których nie miała.
Kiedy protestowała, piekarnia ją zwolniła.
Kiedy zgłosiła molestowanie, policja wzruszyła ramionami.
A pewnego dnia zmarła jej matka.
Dzień po pogrzebie znalazła na drzwiach zawiadomienie.
Eksmisja.
I nagle spała, gdzie tylko noc na to pozwalała.
Siedzisz na piętach, oszołomiony, deszcz przesiąka ci koszulę.
Wszystkie twoje sukcesy wydają się obrzydliwe w tej uliczce.
Chcesz zapytać, dlaczego do ciebie nie zadzwoniła, dlaczego cię nie znalazła.
Leave a Comment