WRÓCIŁ JAKO MILIONER… I ODNALEZIŁ SWOJĄ MIŁOŚĆ Z DZIECIŃSTWA, JEDZĄC STARY CHLEB W BŁOCIE

WRÓCIŁ JAKO MILIONER… I ODNALEZIŁ SWOJĄ MIŁOŚĆ Z DZIECIŃSTWA, JEDZĄC STARY CHLEB W BŁOCIE

Czujesz, jak gorąco podchodzi ci do gardła.

„Co masz na myśli, mówiąc, że je odzyskał?” – pytasz, a głos staje się ostrzejszy.

Patrzy na ciebie, jak na tępaka.

„Umowy” – mówi. „Dług. Papier. To, za czym kryją się bogaci”.

Próbowała z tym walczyć, mówi.

Ale prawnicy kosztują pieniądze, których nie miała.

Kiedy protestowała, piekarnia ją zwolniła.

Kiedy zgłosiła molestowanie, policja wzruszyła ramionami.

A pewnego dnia zmarła jej matka.

Dzień po pogrzebie znalazła na drzwiach zawiadomienie.

Eksmisja.

I nagle spała, gdzie tylko noc na to pozwalała.

Siedzisz na piętach, oszołomiony, deszcz przesiąka ci koszulę.

Wszystkie twoje sukcesy wydają się obrzydliwe w tej uliczce.
Chcesz zapytać, dlaczego do ciebie nie zadzwoniła, dlaczego cię nie znalazła.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top