Musiałem posprzątać jej biuro. Musiałem to wszystko zrobić, udając, że wszystko ze mną w porządku, bo tak robią prezesi. Są w porządku. A twoje ciało, powiedział cicho Ezra. Nie zgodził się. Następnego ranka Juliet obudziła się i zobaczyła trzy małe dziewczynki siedzące na podłodze jej szpitalnego pokoju i rysujące. „Jak się tu dostałaś?” zapytała, siadając zbyt szybko i natychmiast tego żałując, gdy pokój zawirował.
„Tata jest na spotkaniu” – powiedziała Stella, nie odrywając wzroku od kartki. „Pielęgniarka powiedziała, że możemy tu poczekać, jeśli będziemy cicho”. Pielęgniarka odparła: „To załatwia sprawę”. Juliet przycisnęła palce do skroni. „Nie możesz po prostu… Przynieśliśmy ci coś” – powiedziała Aurora, wstając i podchodząc do łóżka. Wyciągnęła kartkę papieru.
To był rysunek. Dwie postacie z patyczków trzymające się za ręce, obie z żółtymi bazgrołami zamiast włosów. „To ty i Iris” – wyjaśniła Aurora. „Tata mówi, że rysowanie ludzi, których już nie ma, pomaga nam pamiętać dobre chwile, a nie tylko smutne”. Juliet wzięła kartkę lekko drżącymi rękami. „Nie jestem. Nie potrzebuję”. „Nie musisz tego trzymać” – powiedziała Luna, dołączając do siostry.
Ale myśleliśmy, że może zapomniałaś, jak wyglądają te dobre części. Kiedy nasza mama zmarła, zapomnieliśmy na chwilę. Wszystko było tylko smutną częścią szpitalną. Ale potem tata pomógł nam przypomnieć sobie inne rzeczy, na przykład to, jak głośno śpiewała w samochodzie, mimo że nie umiała śpiewać. I jak robiła naleśniki, które wyglądały jak zwierzątka, mimo że miały wyglądać jak koła.
Stella też podeszła, zataczając półkole wokół łóżka Juliet. Co takiego robiła Iris? To, co było tylko jej. Juliet patrzyła na tę trójkę dzieci, które jakimś cudem mianowały się jej lekarzami. Nuciła. Słyszała siebie mówiącą to cały czas, bez przerwy. Nawet nie wiedziała, że to robi.
To doprowadzało mnie do szału. Na każdym spotkaniu, na każdej prezentacji było to ciche nucenie. Kopałam ją pod stołem, żeby przestała. Co nuciła? – zapytała Stella. Nie wiem. Cokolwiek. Wszystko. Piosenki z reklam. Muzykę z windy. Czasami myślę, że ona w ogóle nie znała tych piosenek. Po prostu nuciła.
Leave a Comment