„Tylko twoje. Powinnaś spróbować je zapamiętać”. Szóstego dnia Ezra zastał je, jak gdyby zajmowały się czymś, co wyglądało na pełnowymiarowy projekt artystyczny. Jego córki rozłożyły się po każdej dostępnej powierzchni. Szpitalne łóżko, stół na kółkach, dwa krzesła i spory kawałek podłogi zawalony papierami, kredkami, markerami i czymś, co wyglądało na klej z brokatem, który absolutnie nie powinien być dopuszczony do użytku w szpitalu.
To mama uczy nas pływać” – powiedziała Luna, wskazując na zdjęcie śmiejącej się kobiety w basenie. Trzy małe blond główki ledwo wystawały ponad powierzchnię wody. Bała się głębokiej wody, ale i tak to zrobiła, bo chciałyśmy się nauczyć. To mama w nasze czwarte urodziny” – dodała Stella, przewracając strony.
„Upieczyła ciasto, które miało wyglądać jak zamek, ale się przewróciło, więc powiedziała, że to zamek po trzęsieniu ziemi i że powinniśmy je zjeść przed wstrząsami wtórnymi”. Aurora oparła się o łóżko Juliet. Jakie jest twoje ulubione zdjęcie Iris? Juliet przewracała strony w swoim albumie i zatrzymała się na jednym zdjęciu. Dwie kobiety w garniturach stoją przed szyldem firmy Crane Bios Systems w swoim pierwszym dniu w swoim pierwszym prawdziwym biurze.
Obie starały się wyglądać profesjonalnie, ale im się nie udało, bo nie mogły przestać się uśmiechać. „Właśnie podpisałyśmy umowę najmu”, powiedziała, „nie stać nas jeszcze na meble. Nie stać nas było na personel. Tylko my dwie i marzenie, które było o wiele za duże”. Bardzo się bałyśmy, ale bałyśmy się razem. „Już nie jesteście razem”, powiedziała Aurora. To nie było pytanie.
Czy to sprawia, że strach jest większy? Juliet poczuła, jak coś ściska ją za serce. Tak, to sprawia, że wszystko staje się większe, bo to jej mówiłam, kiedy było ciężko. Była moja, jej głos się załamał. Była moją osobą. A teraz, kiedy jest ciężko, nie mogę do niej zadzwonić. Nie mogę do niej napisać. Nie mogę przejść 9 metrów do jej biura i po prostu być z kimś, kto rozumie bez wyjaśnień.
Można z nią nadal rozmawiać, powiedziała Stella. Nie jak dzwonienie, ale jak rozmowa. Tata rozmawia z mamą czasami na głos w samochodzie albo kiedy gotuje. Mówi, że nie ma jej, żeby odebrać, ale jest, żeby słuchać. Nie mogę tego robić. To smutne. – zasugerowała Luna. – Dziwne. – poprawiła Juliet.
Leave a Comment