Wygodna cisza.
W końcu Isabella powiedziała cicho:
„Wiesz, co jest dziwne?”
Edward uniósł brew.
„Co?”
„Już ich nie nienawidzę”.
Edward powoli skinął głową.
„Właśnie po tym wiesz, że wyzdrowiałaś”.
Isabella spojrzała w gasnące niebo.
„Gdybym podpisała ten papier…”
Nie dokończyła zdania.
Edward zrobił to.
„Straciłabyś wszystko”.
Isabella pokręciła głową.
„Nie”.
Uśmiechnęła się.
„Straciłabym siebie”.
Edward objął ją ramieniem.
„Nie”.
Szli dalej, aż ostatnie światło zgasło.
Za nimi były kłamstwa, zdrada i upadłe imperia.
Przed nimi —
przyszłość zbudowana na prawdzie.
I tym razem…
nikt nie mógł im jej odebrać.
Leave a Comment