Moja wnuczka zadzwoniła do mnie blisko północy. Jej głos drżał. „Babciu… Mama nie obudziła się cały dzień”.

Moja wnuczka zadzwoniła do mnie blisko północy. Jej głos drżał. „Babciu… Mama nie obudziła się cały dzień”.

Judith wstrzymała oddech.

„Żyje?”

„Tak”.

Ulga zalała ją.

„Zapłacili gotówką i pojechali na wschód”.

„W stronę pustyni” – powiedziała Judith.

Alvarez skinęła głową.

„Wysyłamy jednostki”.

Zawahał się.

„Pani Ward, powinna pani iść do domu i odpocząć”.

„Nie wychodzę” – powiedziała.

„Poczekam tutaj”.

Alvarez przyjrzał się jej determinacji.

Po czym skinął głową.

„W porządku”.

back to top