Judith wstrzymała oddech.
„Żyje?”
„Tak”.
Ulga zalała ją.
„Zapłacili gotówką i pojechali na wschód”.
„W stronę pustyni” – powiedziała Judith.
Alvarez skinęła głową.
„Wysyłamy jednostki”.
Zawahał się.
„Pani Ward, powinna pani iść do domu i odpocząć”.
„Nie wychodzę” – powiedziała.
„Poczekam tutaj”.
Alvarez przyjrzał się jej determinacji.
Po czym skinął głową.
„W porządku”.
Leave a Comment