Oparł się swobodnie o reling, znów trzymając w dłoni wino, wpatrując się w horyzont jak człowiek, który wierzy, że panuje nad wszystkim.
Morze patrzyło na niego – cicho, cierpliwie, niemal rozbawione – bo wkrótce miało mu udowodnić, że się mylił, w najbardziej dramatyczny sposób, jaki tylko był możliwy.
A gdzieś daleko przed nim, stojąc w
Leave a Comment