„Fumi, komu grozisz tak wcześnie rano? Lustru czy sobie?”
Fumi odwróciła się gwałtownie.
„Mamo, motywacja jest ważna. Miliarderzy nie budzą się i po prostu pozostają biedni”.
Jej matka powoli zamrugała.
„A od kiedy jesteś miliarderką?”
Fumi chwyciła swoją sieć rybacką z pełnym przekonaniem.
„Emocjonalnie już jestem bogata. Finansowo wciąż negocjujemy”.
Jej matka roześmiała się wbrew sobie.
„Jesteś tą dziewczyną. Któregoś dnia twoje usta wpędzą cię w kłopoty”.
Fumi szybko pocałowała ją w policzek.
„Mamo, uspokój się. Kłopoty wiedzą, że nie mam pieniędzy na transport”.
Na zewnątrz wioska już tętniła życiem. Grupa dziewcząt siedziała pod drzewem, zaplatając warkocze, żując orzeszki ziemne i, co najważniejsze, analizując życie innych ludzi, jakby to była ich praca na pełen etat.
Gdy Fumi przechodziła obok z siatką na ramieniu, jedna z nich zawołała:
„Ach-ach! Widzicie żonę naszego rybaka!”.
Leave a Comment