Razem z rodziną pojechaliśmy do rodziców na wielkanocny obiad. Moja czteroletnia córka z ekscytacją pobiegła, żeby usiąść przy stole. Mama natychmiast złapała ją za włosy i mocno kopnęła, krzycząc: „To dla dzieci – WYNOCHAJ!”. Kiedy próbowałam się odezwać, starsza siostra krzyknęła: „WYNOCHAJ – NIE ZNISZCZAJ OBIADÓW!”. Nie wiedzieli, że wielkanocny prezent ukryty w mojej torebce wyrzuci ich z domu na zawsze.
Rozdział 1: Porcelanowe więzienie Przez trzydzieści lat byłam tą „nieimponującą”. W pustych, wypełnionych echem korytarzach Dworu Vance moje imię było synonimem porażki. Moja matka, Margaret Vance, i starsza siostra, Vivian,…









