Wracając z podróży służbowej wcześniej niż się spodziewałam, zastałam moją 9-letnią córkę samą w domu, zmuszoną do sprzątania podłogi w kuchni „za karę”. W międzyczasie moi teściowie zabrali swoją „prawdziwą” wnuczkę do parku rozrywki. Zachowałam spokój. Nie podniosłam głosu. Po prostu działałam. Następnego ranka mój telefon pękał w szwach od telefonów.
Mam na imię Emma. Mam trzydzieści pięć lat i pracuję w ubezpieczeniach. Moim zadaniem jest zbieranie cudzych katastrof – pożarów, powodzi, wypadków samochodowych – i porządkowanie ich w schludnych raportach…









