Sierżant Jack Davis z Korpusu Łączności Armii Stanów Zjednoczonych próbował się odprężyć. Po dziewięciu miesiącach w miejscu, gdzie każdy dźwięk mógł stanowić zagrożenie, gwar i pogawędki przydrożnej knajpki na prowincji w Pensylwanii miały być kojącym balsamem. Był na dwutygodniowym urlopie, samotnej podróży, by oczyścić umysł przed powrotem do domu. Aktywnie starał się wyłączyć tę część mózgu, która analizowała, oceniała i szukała problemów. Okazało się to trudniejsze, niż sobie wyobrażał.
Był w połowie talerza jajek na bekonie, kiedy weszli. Mężczyzna i mała dziewczynka. Mężczyzna, ubrany w drogi blezer, był przystojny i elegancki, ale jego oczy nieustannie się poruszały, omiatając pomieszczenie niespokojną, drapieżną energią. Dziewczynka, która nie mogła mieć więcej niż osiem lat, była drobna i blada, ściskając ukochaną porcelanową lalkę. Szła w napiętej, ostrożnej postawie, z oczami wbitymi w podłogę.
Leave a Comment