Jasne światła.
Szybkie dźwięki.
Praca papierkowa.
Kawa, której nie wypił.
Skaut wrócił do domu z Megan, byłą żoną Daniela, która po cichu przyjechała i bez pytania zabrała psa.
Minęły godziny.
W końcu lekarz podszedł bliżej.
„Żyją” – powiedział.
„Silna hipotermia.
Ojciec ma również problemy z sercem.
Są teraz stabilni, ale w stanie krytycznym”.
Daniel usiadł, jego ciało odmawiało posłuszeństwa.
„Dotarłeś w samą porę” – dodał lekarz.
W samą porę.
To nie wyglądało na szczęście.
Miały wrażenie, że sekundy dzielą życie od śmierci.
Wtedy wyszła pielęgniarka.
„Jego matka się obudziła” – powiedziała.
„Ciągle pyta o psa”.
Część 3
Linda Mercer wyglądała na kruchą na szpitalnym łóżku, mniejsza niż Daniel kiedykolwiek ją znał.
Jej twarz była blada, włosy wilgotne przykleiły się do czoła, a koce ciasno ją otulały.
Ale jego wzrok natychmiast ją odnalazł.
„Scout?” wyszeptała.
Daniel wypuścił oddech, który przeszedł w śmiech, a potem w łzy.
„W porządku, mamo.
Megan ją wzięła.
Za dużo zjadła i narobiła bałaganu – więc czuje się naprawdę dobrze”.
Linda lekko się uśmiechnęła.
„Dobrze…”
Daniel ostrożnie wziął ją za rękę, zauważając bandaże na jej palcach.
„Dlaczego mnie nie uratowałaś?”
„Próbowaliśmy dzwonić” – powiedziała cicho.
„Telefony nie działały.
Twój tata myślał, że nadejdzie pomoc.
A potem Scout zaczęła się trząść… nie przestawała”.
Daniel spojrzał w dół.
Leave a Comment