Odwrócił się twarzą do tłumu, a potem z powrotem do niej.
„Jestem miliarderem”.
Głucha cisza. Ktoś upuścił kieliszek szampana.
„Co?” – wyszeptałam, wpatrując się w niego.
Spojrzał na mnie łagodnie. „Nie chciałem, żebyś zakochała się w moich pieniądzach. Więc żyłem skromnie. Pracuję jako bibliotekarka, bo to kocham. Ale jestem też właścicielką tej biblioteki. I kilku innych. Oprócz inwestycji, nieruchomości… Stary majątek mojej rodziny, ale nie nosimy go jak kostiumu”.
Odwrócił się z powrotem do mojej matki.
„Twoja córka nigdy nie przejmowała się tym, co mam. Dlatego się z nią żenię”.
Moja matka stała jak sparaliżowana, otwierając i zamykając usta jak ryba.
„Miałem powiedzieć Emmie po miesiącu miodowym” – dodał cicho Noah.
Wpatrywałam się w niego oszołomiona. „Złościsz się, że nie wiedziałam?”
„Nie. Złościsz się, że ci nie powiedziałam?”
„Trochę. Ale… rozumiem”.
„Czy nadal chcesz mnie poślubić?”
Nie wahałam się. „Bardziej niż kiedykolwiek”.
Pocałowałam go tuż przy ołtarzu, a sala wybuchła wiwatami.
Leave a Comment