Mój miliarder, mąż, zmusił mnie do podpisania papierów rozwodowych, gdy byłam w szóstym miesiącu ciąży. „Weź swoje 450 dolarów i wynoś się” – zadrwił, zostawiając mnie dla modelki. Ale kiedy zaczęłam rodzić w autobusie miejskim, dostałam od niego SMS-a: „Jestem w szpitalu. Nie wyjedziesz z moimi spadkobiercami”. Planował zamknąć mnie na oddziale psychiatrycznym i ukraść moje trojaczki. Ale nie wiedział, że mężczyzna, który mnie uratował, to…

Mój miliarder, mąż, zmusił mnie do podpisania papierów rozwodowych, gdy byłam w szóstym miesiącu ciąży. „Weź swoje 450 dolarów i wynoś się” – zadrwił, zostawiając mnie dla modelki. Ale kiedy zaczęłam rodzić w autobusie miejskim, dostałam od niego SMS-a: „Jestem w szpitalu. Nie wyjedziesz z moimi spadkobiercami”. Planował zamknąć mnie na oddziale psychiatrycznym i ukraść moje trojaczki. Ale nie wiedział, że mężczyzna, który mnie uratował, to…

Lucien wyciągnął rękę i delikatnie wyjął telefon z moich sztywnych palców. Przeczytał wiadomość. Jego szare oczy pociemniały w coś przerażającego.

i starożytny.

„Nick Drayke żyje w złudzeniu, że bogactwo jego rodziny czyni go bogiem” – mruknął Lucien, rzucając telefon na podłogę, jakby był skażony. „Zaraz odkryje, że nigdy nie spotkały go żadne konsekwencje na moim stanowisku”.

Stuknął w przyciemnianą szybę oddzielającą nas od kierowcy. „Zmieńcie trasę do szpitala Aster Ridge Private Hospital. Zapalcie światła. Nie mamy czasu”.

Opancerzony SUV przyspieszył z przerażającą siłą, a wycie ukrytej syreny przedzierało się przez deszczową noc. Chwyciłam się za brzuch, krzycząc, gdy odeszły mi wody, zalewając skórę pode mną ciepłą, przerażającą falą.

Rozdział 3: Sanktuarium i Oblężenie

Świat za przyciemnianymi szybami stał się rozmytym neonem i deszczem. Moja rzeczywistość zapadła się w rytmiczny, bolesny ucisk mojej macicy. Każdy skurcz był jak powolne wciskanie miednicy w komercyjny imadło.

„Skup się na moim głosie, Adeline” – rozkazał Lucien, a jego obecność była dla mnie niczym ciężar, niczym kotwica. „Personel w Aster Ridge jest już przygotowany. Jesteś bezpieczna. Zamknąłem ośrodek”.

„Jest tam!” – szlochałam, wbijając paznokcie w kaszmirowy koc. „Widziałaś zdjęcie! Nick na mnie czeka!”

„Niech czeka” – odparł Lucien głosem pozbawionym ciepła, ostrym jak ostrze gilotyny.

SUV gwałtownie wspiął się na wzniesienie i zatrzymał się z piskiem opon pod masywnym, oświetlonym portykiem Szpitala Prywatnego Aster Ridge. Zanim pojazd zdążył się w pełni zatrzymać, drzwi zostały wyrwane. Nie przez sanitariuszy, ale przez mężczyzn w słuchawkach i taktycznych kamizelkach kevlarowych pod drogimi garniturami. Ludzi Luciena.

W ulewnym deszczu zostałam wciągnięta na czekający wózek. Automatyczne szklane drzwi rozsunęły się i wyszliśmy do głównego holu.

To była scena kontrolowanego chaosu.

Przez grubą szklaną ściankę działową oddzielającą recepcję od korytarzy traumatologicznych zobaczyłem go. Nicka. Był purpurowy z wściekłości, ślina leciała mu z ust, gdy krzyczał na falangę ochroniarzy Luciena, którzy utworzyli nieprzeniknioną ścianę z ludzi w holu.

back to top