Emma była chuda jak szkielet, jej niegdyś jasne blond włosy były teraz skołtunione i brudne. Jej odsłonięte ręce i nogi pokrywały czerwone ślady po ukąszeniach komarów. Obok niej stała metalowa miska, w której znajdowały się zaschnięte resztki czegoś, co wyglądało na psią karmę.
„Tato?” Głos Emmy był ledwo słyszalnym szeptem. Spojrzała na niego pustymi oczami, oczami, które widziały o wiele za dużo.
Danielowi drżały ręce, gdy mocował się z zamkiem klatki. „Jestem tutaj, kochanie. Tata jest tutaj”. Podnosząc córkę, zszokowany jej lekkością, Emma wtuliła twarz w jego ramię.
„Facet mamy, Wayne, powiedział, że to tu jest miejsce dla niegrzecznych dziewczynek” – wyszeptała, a jej drobne ciało drżało. „Kazał mi jeść z miski, kiedy płakałam za tobą”.
Wściekłość, która wypełniała Daniela, była zimna i cicha, inna niż wszystko, czego doświadczył w walce. To było osobiste. To było jego dziecko. Ale jego szkolenie wzięło górę – spokojny, przemyślany ciąg działań pośród chaosu. Najpierw zabezpieczyć ofiarę. Potem zebrać informacje. Na końcu wyeliminować zagrożenie.
„Gdzie jest mamusia?” – zapytał delikatnie, wnosząc ją do środka.
„Poszła do sklepu z Wayne’em. Powiedzieli, że wrócą dziś wieczorem”. Słowa Emmy były bełkotliwe z powodu wyczerpania i odwodnienia.
Daniel natychmiast zadzwonił do swojego starego przyjaciela, Miguela Alexandra, byłego sanitariusza marynarki wojennej, który teraz pracował w ośrodku medycznym bazy. Po dwudziestu minutach Miguel przybył z ponurą miną, badając Emmę.
„Jezu Chryste, Danny” – wyszeptał. „To poważne zaniedbanie. Może nawet gorsze. Jest odwodniona, niedożywiona, a te ślady…” Wskazał na blednące, żółtawe siniaki na małych ramionach Emmy. „Ktoś ją krępował”.
Kiedy Miguel zajmował się Emmą, Daniel wyszedł na zewnątrz i zadzwonił do swojej byłej przełożonej, pułkownik Eleanor Bernett, która teraz pracowała w Wydziale Śledczym. „Potrzebuję przysługi, pułkowniku. I muszę mieć ją na razie z głowy”.
Po krótkim, urywany wyjaśnieniu głos Bernett stwardniał. „Pracownik socjalny i detektyw, któremu ufam, spotkają się z tobą w ośrodku medycznym bazy. Nie rób nic głupiego, Burns. Pozwól systemowi działać”.
Leave a Comment