Odwrócił się i odszedł. Za mną usłyszałem, jak woła moje imię, jego znajomi zadają pytania, na które nie potrafił odpowiedzieć, a energia towarzystwa załamuje się w niezręcznych szeptach. Drzwi windy zamknęły się przed jego spanikowaną twarzą. Zegar tykał.
W szpitalu usiadłem przy łóżku May. Spała, jej twarz była spokojna po raz pierwszy odkąd przyjechałem. Mój telefon wibrował od gorączkowych połączeń i SMS-ów od Nelsona. Zignorowałem je. Dokładnie o 21:55 mój telefon zawibrował od innego SMS-a. Zaplanowano dostawę paczki. Adres potwierdzony. Wiadomość była od agentki Sarah Martinez, dawnej partnerki Marthy w FBI. Kierowała teraz wydziałem ds. przestępstw finansowych i była więcej niż chętna do pomocy, gdy Jake odkrył zagraniczne konta Nelsona i unikanie płacenia podatków.
Punkt o 22:00 zadzwonił mój telefon. Nelson. Odebrałem, włączając głośnik.
„Amos, proszę! Musisz mi pomóc!” Jego głos był przerażonym wrzaskiem. W tle słyszałem oficjalne polecenia. „FBI… są w moim mieszkaniu! Mają nakaz przeszukania! Amos, co zrobiłeś?”
„Nic nie zrobiłem, Nelson” – powiedziałem spokojnie, gdy May otworzyła oczy. „Ale podejrzewam, że mogą być zainteresowani twoimi ustaleniami finansowymi. Może coś o unikaniu płacenia podatków? Konta offshore?”
Głucha cisza, przerywana jedynie odgłosami systematycznego przeszukania.
„Skąd… skąd wiedziałeś o…” Powstrzymał się, ale było za późno.
„O kontach na Kajmanach?” – kontynuowałem. „O tych, na których ukrywałeś pieniądze, które mogły opłacić leczenie twojej żony?”
Głos agenta Martineza był wyraźnie słyszalny w telefonie. „Panie Hargrove, musi pan z nami pójść na przesłuchanie”.
„Amos, nie pozwól im mi tego zrobić! Jestem mężem twojej córki!”
Spojrzałem na May, która siedziała teraz na łóżku, słuchając szeroko otwartymi, niedowierzającymi oczami.
Leave a Comment