„Z odpowiednim nabywcą? Mogłbym sfinalizować sprzedaż w ciągu tygodnia. Maksymalnie dziesięć dni”.
Dziesięć dni. Nie wróciliby z Phoenix przez kolejne osiem.
„Panie Hayes” – powiedział Todd łagodnie – „to poważna decyzja. Kiedy pan sprzeda, nie będzie odwrotu”.
„Zbudowałem ten dom własnymi rękami, panie Fischer” – powiedziałem. „Dokładnie wiem, co robię”.
Byłem na podjeździe, kiedy zadzwonił telefon. Caitlyn. Pozwoliłem mu zadzwonić sześć razy, zanim odebrałem.
„Tato! Proszę bardzo! Zaczynałem się martwić”. W jej głosie dźwięczał sztuczny entuzjazm.
„Przepraszam, kochanie. Wyszliśmy załatwić kilka spraw”.
„Słuchaj, mam dla ciebie wspaniałą wiadomość! Jeremy i ja planowaliśmy dla ciebie niespodziankę. Chcemy cię zabrać na wakacje!”
Ścisnąłem telefon. „Na wakacje?”
„Tak! Piękne miejsce. Jak ośrodek wczasowy, ale z personelem medycznym, wiesz, na wszelki wypadek. Zasługujesz na odpoczynek”.
Ośrodek wczasowy z personelem medycznym. Zacisnąłem szczękę. „Brzmi cudownie, Caitlyn”.
„Tak! Wrócimy w przyszły piątek. Mieliśmy nadzieję, że będziesz gotowa do tego czasu. Spakuj tylko najpotrzebniejsze rzeczy”.
Najważniejsze rzeczy. Nie albumy ze zdjęciami. Nie meble, które zbudowałam. Tylko rzeczy, które staruszek musiał znieść, żeby umrzeć.
„Właściwie, Caitlyn” – powiedziałam głosem gładkim jak jedwab – „mam też dla ciebie niespodziankę. Na twój powrót”.
„Och, tato, co?” Brzmiała na zadowoloną, prawdopodobnie myśląc, że przepisałam dom.
„Pracowałam nad tym od naszej ostatniej rozmowy” – powiedziałam, patrząc na okno wykuszowe, które zbudowałam dla Ellen. „Myślę, że będziesz bardzo zaskoczona. Kocham cię, kochanie”.
„Też cię kocham, tato!”
Połączenie się urwało. Natychmiast zadzwoniłam do Briana Connora, agenta nieruchomości specjalizującego się w szybkich sprzedażach. Był u mnie o 15:00.
„Wow” – powiedział, wchodząc do holu. „Panie Hayes, jest nieskazitelnie czysty. Nie żartował pan z tą konserwacją”.
„Jestem inżynierem” – odparłem. „Buduję rzeczy, które mają przetrwać”.
Leave a Comment