Zawahała się, a potem lekko skinęła głową. Zaczęłam czytać, używając różnych głosów, wydając zabawne dźwięki. Powoli na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
Tego dnia zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby Katie czuła się szczęśliwa i kochana. Czytałyśmy bajki, bawiłyśmy się lalkami i rysowałyśmy obrazki. Opowiadałam jej śmieszne historie i śpiewałam piosenki. Pod koniec dnia nie odstępowała mnie na krok. Przytulała mnie, śmiała się i nazywała „Natalie”.
Kiedy David wszedł, zobaczył swoją córkę siedzącą mi na kolanach, szepczącą mi do ucha sekrety, z uśmiechem na twarzy, którego nie widział od bardzo dawna. Wiedział, że znalazł to, czego szukał. Nie byłam tylko opiekunką; dawałam jego córce miłość i ciepło, których tak rozpaczliwie potrzebowała.
„No cóż, Katie” – zapytał – „polubiłaś Natalie?”
Katie mocno mnie przytuliła i skinęła głową. „Tak” – wyszeptała. „Jest najlepsza”.
David spojrzał
Spojrzał na mnie, a jego oczy wypełniły się wdzięcznością tak głęboką, że aż się zarumieniłam. „Natalie” – powiedział – „chcę ci zaproponować tę pracę. Zgadzasz się?”
„Tak” – odpowiedziałam, nie mogąc powstrzymać łez szczęścia. „Zgadzam się”.
Tak rozpoczął się nowy rozdział w moim życiu. Miałam nie tylko pracę, ale i szansę na szczęście, miłość, nową rodzinę.
Położyłam Katie do łóżka, śpiewając cichą kołysankę. Kiedy zasypiała, jej małe paluszki mocno ściskały rąbek mojej sukienki. W ciągu ostatnich kilku tygodni stała się kimś więcej niż tylko dzieckiem, o którym się troszczyłam; była prawdziwą przyjaciółką, młodszą siostrą, o której zawsze marzyłam.
Poszłam do kuchni, gdzie David siedział przy stole, pogrążony w papierkowej robocie. Podniósł wzrok i uśmiechnął się ciepło.
„Śpi?” – zapytał cicho.
„Śpi” – odpowiedziałam, siadając naprzeciwko niego. W jego oczach widziałam nie tylko wdzięczność, ale coś jeszcze, coś ciepłego i czułego, co sprawiło, że moje serce zabiło szybciej.
„Natalie” – zaczął, ale jego słowa przerwało głośne pukanie do drzwi.
David otworzył, a ja zamarłam. Ian stał w progu. Wyglądał na rozczochranego i zmęczonego, z zastygłym w winie wyrazem twarzy.
„Natalie, muszę z tobą porozmawiać” – powiedział ochrypłym głosem.
Mdłości ścisnęły mi się w żołądku. Nie chciałam go widzieć, słuchać jego wymówek. Wszystko, co kiedyś do niego czułam, zniknęło, pozostawiając jedynie gorzki smak rozczarowania.
„Nie ma o czym rozmawiać, Ian” – odpowiedziałam stanowczym głosem.
„Proszę, wysłuchaj mnie” – błagał. „To wszystko była pomyłka. Byłem głupcem. Zdaję sobie sprawę, że nie mogę bez ciebie żyć”.
David zmarszczył brwi, stając między nami. „Nie jesteś tu mile widziana” – powiedział cicho i opiekuńczo. „Wyjdź”.
„To nie twoja sprawa” – warknął Ian. „Chcę porozmawiać z Natalie”.
„Ona nie ma ochoty z tobą rozmawiać” – odparł stanowczo David.
Leave a Comment