„Kochanie, czego się boisz?” – zagruchała Anna, próbując ją złapać. „Tak się martwiłam!”
„Nie wygląda na zbyt zadowoloną z twojego widoku” – zauważyłem, obserwując, jak dziewczynka desperacko unika rąk kobiety.
W oczach Anny błysnął gniew. „A kim ty jesteś, żeby osądzać? Co jej zrobiłeś, stary zboczeńcu?” W jednej chwili odwróciła sytuację, czyniąc ze mnie czarnego charakteru.
„Pani, to mój dom. Pani dziecko uciekło do niebezpiecznego, zalanego lasu przez pani niedbalstwo. Jeśli jest pani jej matką, to cholernie biedna”.
„Lily jest moją pasierbicą” – syknęła, szarpiąc przerażone dziecko w ramiona. „I jak pani śmiesz! Muszę panią zapewnić, że pożałuje pani sprzeciwienia się. Powiem, że porwało ją pani dla okupu. Na tym pustkowiu, z pani kartoteką? Nikt pani nie uwierzy”.
Właśnie wtedy przybył szeryf Brody z zadowolonym wyrazem twarzy. Najwyraźniej został wezwany.
„Anno, przepraszam za to… anarchistko” – powiedział, wskazując na mnie z pogardą. „Nie martw się, zajmiemy się nim”. Do swoich zastępców powiedział: „Skujcie go. Pokażmy mu, kto tu rządzi”.
Gdy mnie ciągnęli, a Thunder szczekał i skomlał u moich stóp, zobaczyłem Annę oddającą Lily jednemu ze swoich bandytów. Ostatnim moim widokiem była dziewczynka, której twarz była bezgłośnym krzykiem rozpaczy.
Spędziłem dwa dni w areszcie. Mój obrońca z urzędu w zasadzie kazał mi przygotować się na śmierć w więzieniu. „To beznadziejne” – powiedział. „Słowa Anny Solomatin, bogatej damy z towarzystwa, przeciwko spłukanemu byłemu skazańcowi? Szala sprawiedliwości nie tylko się przechyliła, ale i zastygła w miejscu. A twój jedyny świadek jest niemy”.
Wtedy stał się cud. Kobieta poprosiła mnie o wizytę. Miała na imię Inna i była kucharką w domu Lily. Przyszła z paczką dobrej herbaty i wędzonej kiełbasy.
„Bardzo mi przykro” – płakała. „Jestem taka wdzięczna, że ją znalazłeś. Jest jak moja wnuczka”.
W ciągu kilku wizyt i listów opowiedziała mi całą historię. Ojciec Lily, Victor, zapadł w śpiączkę po tajemniczym wypadku samochodowym. Anna była poszukiwaczką złota, miała kochanka, Yuriego, i czekała na śmierć Victora, aby zdobyć jego fortunę. Stres wywołany traumą spowodował, że Lily zamarła w bezruchu. Anna nienawidziła dziecka i zabrała je na „piknik” do lasu, prawdopodobnie mając nadzieję, że zaginie na zawsze.
W dniu rozprawy poczułem znajomy lęk. To był pokazowy proces, a ja byłem ofiarą w roli głównej. Prokuratura przedstawiła swoją sprawę, przedstawiając mnie jako drapieżnego porywacza. Wtedy mój adwokat, wyglądający na zaskakująco spokojnego, wstał.
„Wysoki Sądzie, obrona chciałaby przedstawić nowe dowody. Nagranie wideo, nagrane przez ofiarę, Lily Solomatin, dwa tygodnie po aresztowaniu mojego klienta”.
Prokurator wniósł sprzeciw, ale sędzia go uwzględnił. Sala rozpraw pogrążyła się w ciemności. Na ekranie projektora wyświetlano…
Pojawiła się sypialnia. Rozmawiała przez wideorozmowę ze swoim kochankiem, Jurijem.
„Po prostu nie rozumiem, dlaczego uwzięłaś się na tego starego dziada” – mówił Jurij. „To tylko niepotrzebnie ściąga na nas uwagę”.
„Powinnaś była słyszeć, jak ze mną rozmawia!” Anna zadrwiła do kamery. „Obraził mnie. A Lily chyba go polubiła. To mnie wkurzyło. Dostanie kilka lat, a biorąc pod uwagę jego stan zdrowia, resztę swojego krótkiego życia spędzi w więzieniu. Tam właśnie jest miejsce dla takich śmieci jak on”.
Sala sądowa milczała, twarz Anny zastygła w przerażeniu.
Leave a Comment