Na rodzinnym obiedzie moja siostra przedstawiła mi swojego chłopaka – i z jakiegoś powodu nie mogła oderwać ode mnie wzroku. Zapytała, czym się zajmuję. Odpowiedziałam. Wtedy mama uderzyła mnie w twarz kluczem francuskim, bo „odważyłam się być niegrzeczna”. Roześmiali się. „Przynajmniej teraz jesteś ładna” – zadrwiła siostra. „Jeden cios chyba nie wystarczył” – dodała. Mama rzuciła jej klucz francuski. „Ty jesteś następna”. Próbowałam się bronić. Ojciec złapał mnie za ramię. Wszystko pociemniało. Nadal uśmiechali się do chłopaka mojej siostry – jakbym była obiektem kiepskiego żartu. Potem ich twarze odpłynęły…
Leave a Comment