Mój narzeczony zostawił mnie przed ołtarzem, szydząc: „Sprzedaj pierścionek i podążaj za swoim małym kulinarnym marzeniem”. Więc tak zrobiłam – i przekształciłam to w imperium food trucków. Kilka miesięcy później przyszedł błagając o pracę. Uśmiechałam się… aż pojawił się jego były partner – i wtedy mój plan się ziścił.

Mój narzeczony zostawił mnie przed ołtarzem, szydząc: „Sprzedaj pierścionek i podążaj za swoim małym kulinarnym marzeniem”. Więc tak zrobiłam – i przekształciłam to w imperium food trucków. Kilka miesięcy później przyszedł błagając o pracę. Uśmiechałam się… aż pojawił się jego były partner – i wtedy mój plan się ziścił.

Po sesji Marco, młodszy pracownik, trzymał się na uboczu. Przyznał, że pozwalał klientom wpędzać się w poczucie winy i nakładać sobie większe porcje. Myślał, że zapewnia dobrą obsługę klienta, ale teraz zdał sobie sprawę, że tak naprawdę stwarza problemy. Jego szczerość mnie zaskoczyła. Uświadomiłam sobie, że nie tylko nauczyłam ludzi odmierzania porcji, ale też dlaczego to ma znaczenie i jak radzić sobie z klientami, którzy się sprzeciwiają. Natychmiast zanotowałam sobie, żeby dodać scenariusze obsługi klienta do kolejnych szkoleń.

Kilka dni później zadzwonił mój telefon. To była Chloe, dziennikarka kulinarna, która pisała o naszej firmie kilka miesięcy temu. Chciała napisać kontynuację artykułu o naszej ekspansji. Ścisnęło mnie w żołądku. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnęłam, była dalsza uwaga.

Britney zauważyła, że ​​kontrolowanie własnej narracji jest lepsze niż uleganie plotkom. „Przynajmniej jeśli przeprowadzimy wywiad”, powiedziała, „możemy mówić prawdę na własnych warunkach”.

Zgodziłem się, ale tylko pod warunkiem, że Chloe skupi się na wyzwaniach biznesowych, a nie na moim życiu osobistym. Podczas wywiadu Chloe była profesjonalna i przyjazna. Zapytała o incydenty molestowania, ponieważ były one częścią publicznych akt sądowych. Złożyłem krótkie, rzeczowe oświadczenie o ubieganiu się o ochronę prawną od byłego partnera, podkreślając, że sądy potwierdziły moje obawy. Następnie wróciłem do biznesu.

Artykuł ukazał się dwa tygodnie później pod tytułem: Od food trucka do małej sieci: Prawdziwe wyzwania skalowania koncepcji. Chloe napisała wyważony i szczery artykuł. Wspomniała o kwestiach prawnych w jednym krótkim akapicie, ale większość miejsca poświęciła naszym wyzwaniom operacyjnym. Artykuł sprawił, że brzmiał profesjonalnie i rozważnie, a nie dramatycznie. Moja skrzynka odbiorcza zapełniła się wiadomościami od innych przedsiębiorców z branży spożywczej, którzy dzielili się swoimi problemami i prosili o radę. Po raz pierwszy poczułem się częścią prawdziwej sieci profesjonalistów.

Oczywiście Derek wysłał kolejną wiadomość za pośrednictwem swojego prawnika, twierdząc, że artykuł go zniesławia. Dean spokojnie wyjaśnił, że faktyczne relacjonowanie publicznych akt sądowych W dokumentach nie było zniesławienia i ostrzegł, że dalsze błahe groźby mogą skutkować oskarżeniami o nękanie. Po tym groźby prawne w końcu ustały.

Wtedy zadzwonił nasz główny dostawca ziemniaków i poinformował, że podwaja ceny. Britney i ja spędziliśmy trzy dni na testowaniu próbek od innych dostawców, zanim podzieliliśmy nasze zamówienia między dwóch nowych dostawców, aby zmniejszyć ryzyko. Zmiana zmusiła nas do tymczasowego usunięcia dwóch pozycji specjalnych z menu. Niektórzy klienci byli wyrozumiali; inni zostawiali gniewne komentarze, oskarżając nas o wyprzedawanie.

back to top