Przez następną godzinę pracował obok mnie, żartując z moich połączeń smakowych i doskonale pamiętając, co zamawiał każdy stały klient. Kiedy w końcu ucichł pośpiech, usiedliśmy na krawężniku, dzieląc się koszykiem moich eksperymentalnych frytek z preclami i czekoladą, i poczułam, że coś między nami drgnęło.
Po tygodniu rozmów Ian przyszedł do mnie z niesamowitym pomysłem. „Ekspansja” – powiedział, a jego oczy błyszczały z ekscytacji. „Franczyza, cała naprzód. Jeśli zechcesz spróbować, zrobię wszystko, żeby się udało”.
Serce mi waliło. Natychmiast się zgodziłam. Przez resztę roku skupialiśmy się na tym: na tym, żeby marka i menu były dostępne dla wszystkich. Do świąt Bożego Narodzenia mieliśmy pięć innych food trucków, kawiarnię w budynku biurowym i trzy małe restauracje rozsiane po całym kraju.
Oczywiście, kiedy Derek usłyszał o moim sukcesie, był w szoku. Napisał do mnie: Hej, spróbowałem dziś twoich frytek. Zdecydowanie smakowały lepiej niż wcześniej. W końcu poszłaś na kurs gotowania? W każdym razie, pisałam do ciebie z ofertą. Zapytaj, czy chciałbyś współpracować i pomóc mi ponownie otworzyć restaurację.
O mało nie wybuchnęłam śmiechem. Po tym, jak zostawił mnie przy ołtarzu, wciąż miał czelność mówić do mnie, jakbym była gorsza od niego. Szybko zablokowałam jego numer i skupiłam się na zbliżającym się ślubie z Ianem.
Ale wtedy pojawił się przy moim food trucku, wyglądając na jeszcze bardziej wściekłego. Kopnął w food truck i zaczął…
Krzyczał na moich klientów, ostrzegając ich, że jedzenie jest niezdrowe, ale wszyscy go ignorowali. Jeden z nich machnął ręką na pracownika parku, który szybko go usunął. Wiedziałem, że na tym nie poprzestanie.
Pojawił się ponownie tydzień później, ale tym razem nie był sam. Przyprowadził kogoś, o kim myślałem, że wciąż siedzi w więzieniu. Winston, dawny wspólnik Dereka, stał tuż obok niego. Ścisnęło mnie w żołądku, gdy rozpoznałem jego twarz na starych zdjęciach. Wspólnik, który trzy lata temu trafił do więzienia za oszustwo, a Derek jakimś cudem wyszedł z tego bez szwanku.
Derek miał ten zadowolony z siebie wyraz twarzy, a Winston po prostu patrzył na mnie zimnym wzrokiem, który przyprawiał mnie o ciarki. To nie była przypadkowa wizyta. Przyjechali, żeby mnie nastraszyć. Trzęsły mi się ręce, gdy wyciągałem telefon i pisałem najpierw do Iana, a potem do mojego prawnika, Deana. Zmusiłem się do uśmiechu, kiedy klient prosił o dodatkowy ketchup, a moje palce drżały tak mocno, że o mało nie upuściłem pojemnika.
Ian pojawił się w niecałe dwadzieścia minut, ustawiając się przy ciężarówce, tak żebym mógł go widzieć. Sama świadomość jego obecności sprawiła, że zwolniłem oddech. Nie powiedział nic Derekowi ani Winstonowi, po prostu stał z założonymi rękami, wyglądając na opiekuńczego.
Dean oddzwonił do mnie, kiedy pakowałem zamówienie. „Dokumentuj wszystko” – powiedział spokojnie. „Nie rozmawiaj z nimi. Spotkajmy się w moim biurze za dwie godziny”.
Zrobiłem zdjęcie Derekowi i Winstonowi stojącym razem przy mojej ciężarówce, upewniając się, że ich twarze są wyraźnie widoczne. W końcu wyszli, prawdopodobnie dlatego, że był tam Ian, a inni klienci zaczęli się gapić.
Dwie godziny później siedziałem w biurze Deana, opisując historię Winstona – jak on i Derek razem przeprowadzili jakiś przekręt, a Winston poniósł winę. Dean słuchał uważnie, a potem wyjaśnił, że sprowadzenie skazanego przestępcy, żeby nękał mnie w firmie, faktycznie pomogło naszej sprawie. Zaczął pisać wniosek o pilną pomoc, powołując się na schemat eskalujących działań Dereka.
Leave a Comment