Alyssa pozostała zamknięta w swoim pokoju. Od czasu do czasu słyszałam jej płacz przez drzwi. W odgłosie płaczu zdawały się kryć się złożone emocje. Czy to wina, żal, czy po prostu zmiany hormonalne spowodowane ciążą? Nie mogłam pojąć, co czuła moja siostra. Czy cierpiała z powodu tej sytuacji, czy po prostu była zestresowana ciążą? We mnie siostrzana miłość ścierała się gwałtownie z poczuciem zdrady.
Po południu zadzwoniłam do siostry mojego ojca, cioci Susan. Serce waliło mi jak młotem, gdy zadzwonił telefon. Zawsze była moją sprzymierzeńczynią. Każdego Bożego Narodzenia dziergała dla mnie ręcznie robione swetry i nigdy nie omieszkała wysłać mi odręcznie napisanego listu na urodziny. To naprawdę ciepła osoba.
„Co?!” – ciotka podniosła gniewny głos do telefonu. Brzmiał w nim szok, złość i głęboki smutek. „Czy te dwie są zdrowe na umyśle?”
„Ciociu, my…” – wyjąkałam, a ona szybko i bez wahania odpowiedziała.
„Przyjedź natychmiast do mnie! Zawsze jest tu pokój dla ciebie i Emmy!” Jej słowa znów mnie wzruszyły, tym razem z ulgą. Gdy ciepłe łzy spływały mi po policzkach, po raz pierwszy poczułam promyk nadziei. Po drugiej stronie słuchawki ciotka kontynuowała: „Zaraz po ciebie przyjadę samochodem. Będę za 30 minut. Spakuj tylko to, czego potrzebujesz”. W jej głosie zabrakło zwykłego spokoju, zastąpionego przez stanowczą siłę.
„Ale bagaż…”
„Nie martw się, możemy po niego wrócić później. Teraz ty i Em
Bezpieczeństwo mamy jest priorytetem”.
Po rozłączeniu się wzięłam głęboki oddech. Wieczorem spakowałam resztę naszych rzeczy do samochodu. Rodzice pożegnali nas wzrokiem, jakby patrzyli na obcych. Stali w progu, ich oczy wydawały się puste. Mama kilka razy otworzyła usta, ale ostatecznie nic nie powiedziała. Na jej twarzy malował się cień żalu, choć mogło to być tylko moje wyobrażenie. Ojciec skrzyżował ramiona i patrzył, jak odjeżdżamy z miną kogoś, kto odprowadza kontrahenta, unikając kontaktu wzrokowego.
„Do widzenia”. Na moje słowa tylko skinęli głowami w milczeniu. Emma siedziała na tylnym siedzeniu samochodu mojej ciotki, ściskając nowego pluszaka, którego kupiła po drodze. „Potrzebujesz nowych przyjaciół na nowy początek”. Ta życzliwość niemal mnie zakrztusiła.
Leave a Comment