Prezes i jego żona szydzili z cichego mężczyzny w prostym garniturze. Aby go upokorzyć, oblali go czerwonym winem na oczach wszystkich. „Znaj swoje miejsce” – wyszeptała. Uśmiechnął się tylko, wyszedł i wykonał telefon. A potem ich 800-milionowe imperium zaczęło się walić.

Prezes i jego żona szydzili z cichego mężczyzny w prostym garniturze. Aby go upokorzyć, oblali go czerwonym winem na oczach wszystkich. „Znaj swoje miejsce” – wyszeptała. Uśmiechnął się tylko, wyszedł i wykonał telefon. A potem ich 800-milionowe imperium zaczęło się walić.

Muzyka urwała się w pół tonu. Ekrany, na których wyświetlano logo, zamigotały i zgasły.

Wysoki mężczyzna w szarym garniturze – dyrektor finansowy – przebiegł między stolikami, przyciskając telefon do ucha, z twarzą odsączoną od krwi. Szepnął coś do prowadzącego na scenie. Prowadzący zbladł.

Richard zauważył zamieszanie. Podszedł, zirytowany. „Co się dzieje? Czemu wyłączono muzykę?”

Prowadzący przełknął ślinę, a jego głos drżał. „Podpisanie… jest zawieszone”.

„Zawieszone?” Richard zaśmiał się nerwowo. „Za co? Nie zamraża się kontraktu wartego osiemset milionów dolarów w środku gali!”

„Nie jest po prostu zawieszone, proszę pana” – wyjąkał dyrektor finansowy, opuszczając telefon. „Jest anulowane”.

Vanessa chwyciła Richarda za ramię, a jej postawa zadrżała. „Kto wydał ten rozkaz?”

„To z góry” – wyszeptał dyrektor finansowy. „Główny inwestor”.

„Jestem na górze!” – warknął Richard.

„Nie dziś, Richardzie”.

Po drugiej stronie sali telefony dyrektorów zaczęły się świecić. Alarmy wyskakiwały niczym odgłosy strzelaniny.

„Finansowanie dla Hail Quantum wycofane”. „Akcje gwałtownie spadają”. „Konta zamrożone”.

„Mój ekran jest czerwony” – krzyknął członek zarządu. „Inwestorzy się wycofują! Wszyscy!”

Wtedy młoda kobieta stojąca przy drzwiach stuknęła w swoją przyjaciółkę. „O mój Boże. Spójrz na to”.

back to top