Usiadłam na piętach i wpatrywałam się w ekran, aż nagranie się skończyło.
Głos Melissy stał się ostry.
„To niczego nie dowodzi” – upierała się.
„To nie świadczy o tym, że odeszłam…”
„To świadczy o tym, że cię tam nie było” – powiedział Daniel.
„Po tym, jak obiecałaś, że będziesz”.
Wstałam, nogi mi się trzęsły.
„Po co to ogłoszenie zaręczyn?” – zapytałam, choć już znałam odpowiedź.
„Dlaczego tutaj?”
Oczy Melissy błysnęły.
„Bo nastawiłaś wszystkich przeciwko mnie” – warknęła.
„Bo wiedziałam, co mnie czeka.
Wina.
Pozwy sądowe.
Ten…”
Zatrzymała się, ciężko oddychając, a potem spróbowała złagodzić głos.
„Potrzebowałam czegoś dobrego.
Leave a Comment