„Usiądź” – powiedziała chłodno Sandra Liu. „Jesteś wymieniony w osobnym pozwie o szpiegostwo korporacyjne i kradzież tajemnic handlowych. Nigdzie się nie wybierasz”.
W pomieszczeniu panowała cisza, słychać było jedynie odgłosy przewracania kartek przez Graysona. Marcus siedział nieruchomo, a na jego twarzy malowało się zmieszanie, strach, a w końcu wściekłość.
„Kłamałaś mnie” – powiedział drżącym głosem. „Przez osiem lat kłamałaś o wszystkim”.
„Nie” – odpowiedziałam spokojnie. „Właśnie przed tym się broniłam. Zbudowałam coś, co odniosło sukces, i nie powiedziałam ci o tym, bo każdy sygnał, który mi wysyłałeś, mówił mi, że nie dasz rady być z kobietą, która osiągnęła więcej niż ty. Miałam rację”.
„Wyszłam przez ciebie na idiotkę!” Jego głos stawał się coraz głośniejszy. „Wszyscy będą wiedzieć, że ożeniłem się z milionerką i nawet o tym nie wiedziałem!”
„Wszyscy będą wiedzieć” – poprawił James – „że ożeniłeś się z milionerką, okradłeś ją, zdradziłeś z jej pracownikiem, a potem próbowałeś się z nią rozwieść, żeby odziedziczyć spadek. Nie wygląda to najlepiej, panie Chen”.
Donald Grayson zamknął dokumenty i spojrzał na swojego klienta. „Marcus, muszę z tobą porozmawiać na osobności. Teraz”.
Ostateczna ugoda w niczym nie przypominała pierwotnej propozycji Marcusa. Nie otrzymał niczego. Ani mieszkania, ani środków na koncie emerytalnym, ani samochodu. Sąd uznał, że bezprawnie wzbogacił się na zabranych przez siebie środkach i nakazał mu zwrot 470 000 dolarów wraz z odsetkami. Zadłużenie na karcie kredytowej stało się jego wyłączną odpowiedzialnością. Sędzia zauważył, że wykorzystanie sprzeniewierzonych środków do prowadzenia romansu stanowiło „wzorzec nadużyć finansowych, który wykluczał jakiekolwiek roszczenia o alimenty”. Adwokat Marcusa próbował argumentować, że kłamstwem wywołałem u niego cierpienie psychiczne. Sędzia nie okazał współczucia.
„Panie Chen” – powiedziała – „pańska żona nie skłamała w żadnych dokumentach prawnych. Po prostu nie ujawniła informacji o swoich sukcesach zawodowych mężowi, który jasno dał do zrozumienia, że zareaguje źle. Tymczasem pan dopuszczał się oszustw i nadużyć finansowych. Sąd nie uznaje pańskich twierdzeń za zasadne”.
Młotek uderzył. Osiem lat małżeństwa, rozwód.
Leave a Comment