Dostęp do systemu Gana został tymczasowo zawieszony na czas trwania kontroli.
Dział HR zorganizował spotkanie.
Powiadomiono jego kierownika zespołu.
Wszystko przebiegło zgodnie z procedurami i bez zarzutu.
O 10:02 mój telefon zawibrował na widok jego imienia.
Logan.
Pozwoliłam mu zadzwonić.
Następnie napisał:
Logan: „Co zrobiłeś??
To mój miesiąc miodowy!”
Nie odebrałam.
Minutę później:
Logan: „Ethan mówi, że jestem „w trakcie kontroli”.
Powiedz im, żeby przestali.
TERAZ”.
Nadal nic.
O 10:07 zadzwoniła Brielle.
Jej głos drżał.
„Przepraszam, że przeszkadzam… ale Logan panikuje.
Czy to przez wczorajszą noc?”
Powoli odetchnęłam.
„Brielle, nie chodzi o wczorajszy wieczór.
Chodzi o twoje listy”.
Zapadła cisza.
„Listy?”
„Obiecałaś rzeczy, do których nie byłaś upoważniona” – powiedziałam.
„Musimy chronić klientów i firmę”.
Brielle wyszeptała zszokowana:
„O mój Boże”.
Godzinę później Logan pojawił się w biurze – wciąż w stroju na ślubny brunch, luźnym krawacie i dzikim spojrzeniu.
Ochrona odprowadziła go do sali konferencyjnej.
Byli też obecni dział HR, Ethan i kierownik ds. zgodności.
Nie byłam na pierwszym spotkaniu.
Nie chciałam, żeby powiedział, że działałam z osobistej zemsty.
Leave a Comment