Wyczołgałam się spod łóżka, ciągnąc za sobą Lily i Thomasa. Byłam przyparta do muru. Plecami do okna, a za mną dzieci. Wyrwałam wenflony z ręki, krew rozprysła się na podłodze.
„Michael!” krzyknęłam, wpatrując się w męża. „Patrz na swoje dzieci! Patrz, co przyniosłeś do tego pokoju!”
Michael stał jak sparaliżowany pośrodku pokoju, z twarzą przerażoną. Spojrzał na mnie – krew spływała mi po ręce, ściskając naszego noworodka – na Rachel, która podnosiła się na nogi, z krwią sączącą się z nosa, trzymając strzykawkę uniesioną jak sztylet.
„Rachel, przestań” – powiedział Michael, stając między nami.
„Ruszaj się!” krzyknęła. „Tchórzu! Możemy być szczęśliwi! Tylko niech zniknie!”
„To moja żona!” krzyknął Michael, w końcu odzyskując głos. Złapał Rachel za nadgarstek.
Była mniejsza od niego, ale miała histeryczną siłę szaleńca. Skręciła się, wbijając mu kolano w krocze. Michael zgiął się wpół, dysząc.
Rachel odwróciła wzrok z powrotem do mnie. Uśmiechnęła się, unosząc igłę. „Pożegnaj się, Deborah”.
Atakowała.
Przygotowałam się, osłaniając Thomasa ciałem, gotowa przyjąć igłę w plecy.
Ale ona do mnie nie dotarła.
Z boku wystrzeliła mała, rozmazana plama ruchu. Lily.
Moja ośmioletnia córka chwyciła ciężki metalowy dzbanek z wodą z nocnej tacy i zamachnęła się nim obiema rękami. Trafił w tył głowy Rachel z głuchym hukiem.
Rachel potknęła się, a jej wzrok stracił ostrość. Zachwiała się, strzykawka wyślizgnęła się jej z palców i potoczyła po podłodze.
„Nie dotykaj mojej mamy” – krzyknęła Lily łamiącym się głosem.
Rachel upadła na kolana, oszołomiona.
Nagle drzwi otworzyły się z hukiem. Ochroniarze, zaalarmowani hałasem, wbiegli do pokoju. Dwie pielęgniarki poszły za nią, z zapartym tchem obserwując scenę.
„Powstrzymajcie ją!” – krzyknął strażnik, szarpiąc Rachel, która próbowała doczołgać się do strzykawki.
Zsunęłam się po ścianie, nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Przyciągnęłam Lily na kolana, chowając twarz w jej włosach, podczas gdy Thomas zaczął zawodzić w moich ramionach.
Michael leżał na podłodze, jęcząc. Spojrzał na mnie, a jego oczy wypełniły się łzami. Wyciągnął rękę.
Leave a Comment