A co z Williamem? Nigdy nie pojawił się w sądzie, bo już go nie było. Poznał 22-letnią barmankę na swoim weselu – tym w kasynie. Kiedy zdał sobie sprawę, że Linda jest spłukana i że nie zamierzam go ratować, przeniósł się do barmanki. Ostatnio słyszałem, że są zaręczeni. Daję im trzy miesiące.
Zarówno Linda, jak i William zostali zwolnieni. Janice z HR nie uznała bigamii za czarującą.
Sarah – pani Brooks – pozwała Lindę o odszkodowanie za szkody emocjonalne i, co zabawne, o rachunek za pralnię chemiczną jej garnituru poplamionego kawą.
A ja?
Zacząłem chodzić na nową siłownię. W recepcji była dziewczyna, Jennifer. Zauważyła, że mam na uszach słuchawki, ale nie słucham muzyki, tylko patrzę przed siebie. Pewnego dnia zapytała, czy wszystko w porządku. Opowiedziałem jej całą historię. Spodziewałem się, że będzie przerażona.
Zamiast tego śmiała się do łez.
„Ten SMS” – otarła oczy. „Super”. To legenda”.
Poszliśmy na kawę. Potem na kolację.
Wczoraj rano obudziłem się w moim nowym mieszkaniu. Słońce wpadało przez okna od podłogi do sufitu. Jennifer była w kuchni. Weszła z dwoma kubkami.
Podała mi jeden. Na boku czarnym markerem widniała wiadomość: NIE WILLIAM.
Zaśmiałem się. Prawdziwym śmiechem, lekkim i nieskrępowanym.
Mój prawnik, pan Henderson, oprawił akt ślubu z Vegas, który Linda wysłała mi SMS-em. Wisi teraz w holu jego biura. Nazywa go „Dowodem A: Najłatwiejsza sprawa w mojej karierze”.
Ludzie pytają mnie, czy żałuję, że byłam małostkowa. Czy żałuję zamków, kart kredytowych, bezlitosnego rozmontowania jej życia w trzy godziny.
Myślę o pustych krzesłach przy stole. Myślę o ośmiu miesiącach kłamstw. Myślę o SMS-ie od „żałosnej BW”.
„Nie” – odpowiadam.
Grała w głupie gry. Wygrała główną nagrodę.
Żałuję tylko, że nie zauważyłam sygnałów ostrzegawczych wcześniej. Jak wtedy, gdy powiedziała mi, że jej były oszalał, bo zmienił mu hasło do Netflixa po tym, jak go zdradziła. Powinnam była się wtedy domyślić.
Ale teraz wiem.
A Linda? Jeśli to czytasz – a wiem, że tak, bo śledzisz moje konto na Reddicie w poszukiwaniu amunicji – pani Brooks nazwała cię „poszukującą złota sukkubą” w swoim klubie książki w zeszły wtorek. Pomyślałam, że powinnaś wiedzieć.
Super.
Leave a Comment