„Czy miała pani z nim kontakt przez te pięć dni?”
„Tak. Przychodził dwa razy dziennie. Przynosił wodę i chleb. Zdjął mi taśmę z ust tylko po to, żebym mogła jeść. Powiedział mi, że nauczę się być dobrą żoną”.
Potem nastąpiło przesłuchanie krzyżowe. Edward Sullivan wstał.
„Pani Parker” – zaczął gładko. „Czy to prawda, że kilkakrotnie groziła pani odejściem od mojego klienta?”
„Nie groziłem mu. Powiedziałem mu, że jeśli przemoc będzie się powtarzać, odejdę”.
„Ale dla osoby z zaburzeniem osobowości typu borderline porzucenie jest największym lękiem. Takie wiadomości mogą wywołać kryzys psychiczny. Nie sądzi pani, że to możliwe?”
„Wiedział, co robi” – powiedziała stanowczo Sarah.
„To pani opinia. Ale psychiatria mówi co innego”.
Kiedy sędzia ogłosił swoją decyzję, serce mi stanęło.
„Istnieją dowody na to, że oskarżony cierpi na problemy ze zdrowiem psychicznym. Dlatego zarządzam dodatkową ocenę psychiatryczną. Do tego czasu pozostanie on w szpitalu psychiatrycznym”.
Sarah zasłoniła twarz. „Wypuszczą go na wolność”.
Gdy wychodziliśmy z sądu, Michaela wyprowadzano. Zatrzymał się. Spojrzał na Sarę.
„Będę na ciebie czekał, Sarah” – powiedział z tym cholernym uśmiechem. „Do zobaczenia za trzy lata”.
Trzy lata. Te słowa rzuciły cień na nasze życie.
Ale Sarah walczyła. Wróciła na terapię. Znowu zaczęła projektować. Stworzyła nawet ilustrowaną książkę o swojej historii, która stała się viralem i pomogła setkom kobiet rozpoznać oznaki przemocy.
Minęły miesiące. Ocena psychiatryczna wykazała, że Michael jest zdolny do stawienia się przed sądem. Ale potem pojawiła się ugoda.
„Pięć lat” – powiedział nam pan Davis. „Z możliwością zwolnienia warunkowego za trzy. Jeśli się zgodzisz, nie będzie procesu”.
„Trzy lata?” – krzyknęła Sarah. „Ukradł mi życie!”
„Albo pójdziemy do sądu i zaryzykujemy, że zostanie uznany za niepoczytalnego i wyjdzie na wolność” – powiedział pan Davis.
Sara dręczyła się tym przez wiele dni. W końcu przyszła do mojego pokoju.
„Przyjmuję ofertę” – powiedziała. „Muszę to zakończyć. Muszę żyć bez zbliżającego się procesu”.
Leave a Comment