W pokoju znów zapadła cisza.
Wtedy Caleb rzucił drugi młotek.
„Ava nie potrzebowała specjalistów spoza stanu” – powiedział.
Diane zesztywniała. „Co?”
„Dzwoniłem do Marka w zeszłym tygodniu” – powiedział Caleb. Mark był synem Richarda z pierwszego małżeństwa, ojcem Avy. „Złotym Dzieckiem”, który mieszkał trzy stany dalej. „Mark powiedział mi, że rachunki za szpital są w pełni pokryte przez jego ubezpieczenie i plan spłaty. Powiedział, że zaoferowałaś mu…
o pomoc, ale odmówił, bo nie chciał ci nic być winien”.
Twarz Richarda odpłynęła z resztek koloru.
„Powiedział też” – kontynuował Caleb, podchodząc bliżej do stołu – „że nigdy nie otrzymał od ciebie 38 000 dolarów. Ani żadnych pieniędzy”.
Jeśli pieniądze nie trafiły do Avy, to gdzie one były?
Diane otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale zanim zdążyła utkać kolejną pajęczynę, zadzwonił dzwonek do drzwi.
Ding-dong.
To był radosny, niepasujący dźwięk. Nikt nie spodziewał się gości. Richard wstał szybko, zbyt szybko. Jego krzesło przewróciło się do tyłu, uderzając o podłogę.
„Ja otworzę” – powiedział Richard, a w jego głosie narastała panika. Ruszył w stronę korytarza jak człowiek uciekający z płonącego budynku.
Caleb stanął przed nim, blokując mu drogę. „Usiądź”.
„Nawet nie wiesz, kto to!” Richard krzyknął.
„Dokładnie” – powiedział Caleb. Odwrócił się i podszedł do drzwi wejściowych.
Obserwowałem z łuku w jadalni. Caleb otworzył ciężkie dębowe drzwi. Stała tam kobieta, której nigdy wcześniej nie widziałem. Miała około czterdziestu lat, ubrana w elegancki szary garnitur i trzymająca grubą teczkę z manili. Nie była sąsiadką. Nie była przyjaciółką. Wyglądała jak rekin w poliestrze.
„Czy Richard Lawson jest tutaj?” – zapytała, patrząc gdzieś poza Caleba.
„Jestem tutaj” – wychrypiał Richard zza nas.
„Panie Lawson, jestem z kancelarii Baker & McKenzie” – powiedziała profesjonalnym i znudzonym głosem. „Próbowaliśmy dzwonić i pisać maile. Jestem tu, żeby oficjalnie doręczyć panu dokumenty dotyczące toczącego się procesu sądowego”.
„Pozew?” – wrzasnęła Diane. „W jakiej sprawie?”
Kobieta podała teczkę Calebowi, który wziął ją, zanim Richard zdążył po nią rzucić.
„Zarzuty przekłamania finansowego, oszustwa i naruszenia obowiązków powierniczych” – wyrecytowała kobieta.
Leave a Comment