W przerwie obiadowej poszłam do domu sprawdzić, jak czuje się mój chory mąż.

W przerwie obiadowej poszłam do domu sprawdzić, jak czuje się mój chory mąż.

„Zabrałaś dokumenty z jego biurka?”

Daniel odpowiedział:

„Jeszcze nie.

Trzyma teczkę zamkniętą na klucz”.

Po chwili dodał:

„Ale mogę wejść.

Dziś w nocy, kiedy będzie spał”.

Zmąciło mi się w oczach.

Odsunęłam się od drzwi pokoju gościnnego i po cichu ruszyłam w stronę kuchni, ostrożnie stawiając każdy krok.

Drżącymi palcami wyjęłam telefon i uruchomiłam aplikację dyktafonu.

Wróciłam na korytarz, przystawiłam telefon do drzwi i nagrałam rozmowę.

Głos Daniela był wyraźnie słyszalny:

„Dokumenty spadkowe są w sejfie.

Jak tylko je dostanę, mogę spisać akt własności domu”.

Kobieta zaśmiała się cicho.

„I nie zauważysz?”

„Zwrócisz uwagę” – odparł chłodno Daniel.

„Ale daj mi…

Będzie za późno”.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top