Pierwsza klasa w samolocie AeroGlide o numerze lotu 218 była niczym cicha bańka – przestronne fotele, łagodne oświetlenie i ciche rozmowy pasażerów biznesowych podczas startu z lotniska LAX.
Na miejscu 2A siedział czteroletni czarnoskóry chłopiec ze splecionymi dłońmi, jakby uczono go tego setki razy.
Nazywał się Micah Grant.
Miał na sobie mały granatowy sweterek, trampki zapinane na rzepy i laminowaną plakietkę z napisem „NIELETNI BEZ OPIEKI”.
Pracownik przy bramce dokładnie wszystko sprawdził. Dokumenty były w porządku.
Leave a Comment