„Na razie” – powiedział Richard. „Dlatego potrzebuję twojego podpisu na przelewie. Udziały trafiają do Olivii. Potem Linda i ja będziemy mogli „pomóc w zarządzaniu” do narodzin dziecka. Naomi niczego nie tknie”.
Ethan mruknął z satysfakcją. „Olivia powiedziała, że Naomi zachowuje się dziwnie”.
Głos Richarda stał się ostry. „Zawsze był zazdrosny. Niech się dziwnie zachowuje w swoim małym mieszkaniu. Rodzinny interes to rodzinny interes, kto tam jest?”
Zacisnęłam wewnętrzną stronę wargi, aż poczułam metaliczny smak. Rodzinny interes. Ten, który zostawił mi dziadek – bo tylko mnie zależało na tyle, żeby nauczyć się, jak to działa.
SUV zwolnił na podjeździe ośrodka. Głos Darnella pozostał neutralny: „Jesteśmy na miejscu”.
Richard odchylił się do tyłu. „Dobrze. Zaparkuj przy wschodnim wejściu. Pojedziemy prosto do apartamentu dla nowożeńców. Notariusz będzie za 15 minut”.
Gdy tylko samochód się zatrzymał, Darnell otworzył drzwi, obszedł samochód dookoła, jakby sprawdzał stan opon, i cicho otworzył tylne drzwi.
Jego wzrok spotkał się ze mną na pół sekundy – stały, natarczywy. Wyszeptał: „Teraz”.
Usiadłam, jakbym była pod wodą, i z trudem łapałam powietrze. Ręce trzęsły mi się tak bardzo, że o mało nie upuściłam telefonu.
Richard odwrócił się zszokowany. Twarz Ethana natychmiast zwróciła się w moją stronę i zbladła.
„Co do…”
– wyjąkał mój ojciec.
Wysiadłam z samochodu, wyprostowałam się, koc zsunął mi się z ramion. „Dzień dobry” – powiedziałam spokojnym głosem, jedynie zszokowanym. „Słyszałam wszystko”.
Ethan zaczął się jąkać: „Naomi, zamknij się…”
„Nie” – przerwałam mu. „Zamknij się. Nie będzie podpisu. Nie będzie notariusza. A jeśli ktoś spróbuje dziś przedstawić dokumenty w moim imieniu, zadzwonię do mojego prawnika i urzędnika okręgowego, zanim wyschnie ci butonierka”.
Richard zmrużył oczy, a w jego głosie słychać było ostrzeżenie. „Zachowujesz się zbyt dramatycznie”.
Podniosłam słuchawkę. „Odebrałam”.
Leave a Comment