„Nie mogę tego zrobić, Chloe” – odpowiedziałam, oglądając swoje zadbane paznokcie.
„Co masz na myśli mówiąc, że nie możesz?! Jesteś w IT! Napraw usterkę!”
„To nie usterka” – powiedziałam powoli, artykułując każdą sylabę, żeby nie było nieporozumień. „Anulowałam kartę, Chloe. Trwale”.
Po drugiej stronie słuchawki rozległ się ostry, oszołomiony wdech.
„Co zrobiłaś?!” Chloe wrzasnęła, a panika przerodziła się w desperacką, szaloną wściekłość.
W tle rozmowy słyszałam nieomylny głos mojego ojca, Arthura, wykrzykującego przekleństwa. Z głośnika dobiegał chaotyczny hałas domu w stanie kompletnego załamania.
„Nie możesz tego zrobić!” – krzyknęła Chloe, szlochając. „Konta firmowe taty są całkowicie zablokowane! Jakiś sęp inwestor z holdingu zażądał dziś rano całej swojej linii kredytowej! Bank grozi przejęciem domu! Tracimy wszystko, Maya! Natychmiast włącz kartę, ty psychopatyczna suko! Potrzebujemy tych pieniędzy na ślub!”
Uśmiechnęłam się. Zimnym, ponurym i głęboko satysfakcjonującym uśmiechem.
Leave a Comment