Raz.
A potem znowu.
Jej oddech się zmienił – nie był już kontrolowany tylko przez maszyny.
„Reaguje” – ktoś wyszeptał.
Daniel pospiesznie do niej podszedł.
„Emily?”
Jej powieki zadrżały.
Potem… wzięła oddech.
Płytki oddech, ale własny.
Pomieszczenie zapanowało kontrolowanym chaosem.
Ustawienia.
Połączenia.
Ruch.
Noah został ostrożnie wyprowadzony, szepcząc: „To zrobiło dziecko”.
Kilka godzin później Emily otworzyła oczy.
Osłabiona.
Zdezorientowana.
Żywa.
Leave a Comment