Pochyliłam się i pocałowałam go w czoło, czując smak potu na skórze. „Nie może zniszczyć tego, co prawdziwe, Quinn. Wracaj do środka. Zadzwonię jutro, dobrze?”
Skinął głową, a niechęć przepełniała każdy mięsień jego ciała. Wślizgnęłam się na fotel kierowcy, odpaliłam cichy silnik i odjechałam z posiadłości Harringtonów. W lusterku wstecznym rozległa rezydencja stawała się coraz mniejsza, a jej wspaniałe zewnętrzne światła migotały niczym konstelacja gwiazd, do których rzekomo nie mogłem dotrzeć z powodu niskiego urodzenia.
Mój telefon wściekle wibrował w uchwycie na kubek, zanim jeszcze opony dotknęły asfaltu autostrady. Zerknąłem na ekran. Dzwoniła matka Quinna, prawdopodobnie próbująca gorączkowo załagodzić sytuację, przerażona społecznymi konsekwencjami. Pozwoliłem, by telefon zadzwonił. Miałem do wykonania o wiele ważniejsze telefony. Telefony, które miały przesunąć płyty tektoniczne świata finansów.
Nacisnąłem przycisk sterowania głosowego na kierownicy, gdy…
Wjechał na szybki pas. „Zadzwoń do Danielle”.
Linia natychmiast się otworzyła. „Danielle, wiem, że jest strasznie późno”.
„Pani Cross, czy wszystko w porządku?”
Danielle była moją prawą ręką przez sześć wyczerpujących lat. Stała przy mnie na długo, zanim sektor finansowy miał jakiekolwiek pojęcie, kim naprawdę jest Zafira Cross. Potrafiła odczytać drobne zmiany w moim tonie jak sejsmograf.
„Anuluj fuzję z Harrington Industries”.
Cisza rozciągnęła się w sieci komórkowej. Ciężka, absolutna pustka. Potem: „Proszę pani? Mamy podpisać ostateczne dokumenty w poniedziałek rano. Due diligence trwało sześć miesięcy. Finansowanie offshore jest całkowicie zabezpieczone”.
„Doskonale znam harmonogram, Danielle. Odwołaj transakcję”.
„Same kary za rozwiązanie umowy z łatwością przewyższą…”
„Nie obchodzą mnie kary. Sporządź wypowiedzenie i wyślij je dziś wieczorem bezpośrednio do ich zespołu prawnego. Powołuj się na nie do pogodzenia różnice w kulturze korporacyjnej, spójności etycznej i długoterminowej wizji”.
„Zafira”. Danielle porzuciła mój tytuł, co było rzadkim naruszeniem protokołu, którego dopuściła się tylko wtedy, gdy myślała, że spycham firmę w przepaść. „To przejęcie warte dwa miliardy dolarów. Co właściwie wydarzyło się na tym przyjęciu?”
Nazwał mnie śmieciem, Danny. Ściskałem kierownicę, aż kostki zrobiły mi się przezroczyste. „Dał mi jasno do zrozumienia, że kobieta z moim pochodzeniem nigdy nie będzie akceptowalna dla jego rodziny. A co za tym idzie, dla jego firmy”.
Klikanie mechanicznej klawiatury rozbrzmiało ostro w głośnikach Bluetooth. Danielle już się ruszyła. „Pozwolę naszemu działowi prawnemu sfinalizować dokumenty dotyczące rozwiązania umowy w ciągu czterdziestu pięciu minut. Chcesz, żebym ujawniła ten upadek prasie finansowej?”
„Nie dziś wieczorem” – powiedziałam, a zimny uśmiech musnął moje usta w ciemnym samochodzie. „Niech William obudzi się najpierw, gdy pojawi się oficjalne zawiadomienie prawne. Niech napije się kawy. Do południa nakarmimy Bloomberga padliną.”
Leave a Comment