Rozdział 1: Fasada amerykańskiego snu
Deszcz w Seattle pod koniec listopada to nie tylko zimny deszcz; to okrutny, mroźny atak, który przenika prosto do szpiku kości. To była noc, która zmuszała do zamknięcia drzwi i docenienia kruchego bezpieczeństwa ciepłego domu. Ale obserwując, jak deszcz ze śniegiem gwałtownie uderza w szybę mojego salonu, wiedziałam, że prawdziwy koszmar nie zaczął się wraz z tą burzą. Rozpoczął się miesiące wcześniej, ukryty na widoku.
Nazywam się Sarah Jenkins. W wieku trzydziestu czterech lat byłam pielęgniarką na oddziale urazowym dla dzieci, obecnie na bezterminowym urlopie. Po dekadzie wyciągania złamanych dzieci z otchłani na ostrym dyżurze, duchy stały się po prostu zbyt głośne, by je ignorować. Przeprowadziłam się do tej ekskluzywnej, cichej dzielnicy, szukając azylu. Zamiast tego znalazłam miejsce w pierwszym rzędzie na pięknie wypielęgnowanym horrorze.
Leave a Comment