„I… czy możemy się spotkać jutro?
Tylko we dwoje.
Bez Kendry.
Chcę porozmawiać.
Naprawdę porozmawiać”.
Przełknęłam ślinę, stary instynkt, by go chronić, zderzył się z nowym instynktem, by chronić siebie.
„Tak” – powiedziałam w końcu.
„Jutro”.
Po odłożeniu słuchawki Tom spojrzał na mnie uważnie.
„Rozumie sytuację” – powiedział.
„Może” – odpowiedziałam.
„A może dzisiejszy wieczór był tylko pierwszym tchnieniem”.
Następnego dnia Matthew znalazł mnie w małej knajpce, którą uwielbiałam od lat – nic specjalnego, tylko dobra kawa i ta sama, znajoma atmosfera.
Wyglądał na wyczerpanego, kiedy wszedł, z zaczerwienionymi oczami, ale kiedy mnie przytulił, poczułam szczerość.
„Nie wiedziałem, jak być mężem, nie znikając” – przyznał, patrząc na swoje dłonie.
„Kendra robi to w sposób, który sprawia, że pokój jest wart zachodu za wszelką cenę”.
„I ty zapłaciłaś tę cenę razem ze mną” – powiedziałam cicho.
Leave a Comment