Cofnęłam się o krok, niepewna, jak zareagować. Nie zadzwoniła. Nie napisała. Po tym wszystkim, co się wydarzyło, nie byłam pewna, czy jestem gotowa, by ponownie jej otworzyć drzwi.
„Nie powinnaś tu być” – powiedziałam cicho, a mój głos był chłodniejszy, niż zamierzałam. „Powiedziałaś już wszystko, co trzeba było powiedzieć”.
„Wiem” – wyszeptała. „Ale chcę, żebyś coś zrozumiała. Nie… nie jestem tu, żeby prosić o wybaczenie. Nie zasługuję na nie. Po prostu… chcę, żebyś wiedziała, że mi przykro. Zniszczyłam wszystko, Claire. Straciłam cię i nie wiem, co z tym zrobić”.
Jej słowa były ciche, urywane. I po raz pierwszy od dawna poczułam ukłucie czegoś, co przypominało współczucie. Ale było ono ukryte pod grubą warstwą urazy i nie potrafiłam znaleźć w sobie siły, żeby je odkleić.
„Już mnie straciłaś, Vanesso” – powiedziałam spokojnym głosem, choć serce waliło mi w piersi. „Odebrałaś mi całe życie. A ja ci na to pozwoliłam. Ale już nie. Nie po tym wszystkim, co się stało”.
„Wiem” – powiedziała, ocierając oczy grzbietem dłoni. „Nie oczekuję, że mi wybaczysz. Ale proszę… czy możemy po prostu porozmawiać? Bez ciebie oszalałam, Claire. Nie wiem, kim jestem bez ciebie”.
Stałam tam przez dłuższą chwilę, próbując przetworzyć wszystko, co właśnie zostało powiedziane. Nie chodziło o to, że już nie kochałam mojej siostry. Nie chodziło o to, że nie chciałam wierzyć w jakąś jej wersję, która nie została skażona chciwością. Ale nie mogłam pozwolić sobie na powrót wciągnięte w ten sam toksyczny cykl, który wyrządził tyle szkód.
Leave a Comment