Jej przemoczone skarpetki zostawiały ciemne ślady na podłodze.
„Mama powiedziała, że Ava potrzebuje lepszej przyszłości, bo jest wyjątkowa. Tata nic nie powiedział. Po prostu wpatrywał się w podłogę”.
Jej głos drżał, ale kontynuowała.
„Mama powiedziała, że utrudniam ci życie. Powiedziała, że powinnam zostać z tobą na jakiś czas, bo nikt tego nie zauważy”.
Te słowa uderzyły mnie mocniej niż zimowy wiatr.
Najpierw zadzwoniłam do Daniela.
Od razu włączyła mu się poczta głosowa.
Zadzwoniłam do Rachel.
Nie odebrała.
Dzwoniłam raz po raz, aż w końcu odebrała, zirytowana, jakbym przerwała jej manicure, a nie przestępstwo.
„Emily jest tutaj” – powiedziałam.
„Sama. Prawie zamarznięta”.
Rachel westchnęła zirytowana.
„Znasz jej adres. Myśleliśmy, że będzie łatwiej”.
„Łatwiej?”
Leave a Comment