Potem mojej mamy.
To był automatyczny system powiadomień z ochrony Akademii św. Judy.
ALARM: STATUS STUDENTA ZOSTAŁ ODWOŁANY. LEO VANCE OBOWIĄZUJE ZAKAZ WSTĘPU NA TEREN SZKOŁY. NIE PRÓBUJ WCHODZIĆ NA TEREN SZKOŁY.
Sara wpatrywała się w ekran. Jej usta otwierały się i zamykały jak u ryby.
„Nie możesz tego zrobić!” krzyknęła. „On ma stypendium! To geniusz! Jesteś po prostu zazdrosny!”
Część 4: Gilotyna finansowa
„Nie ma stypendium za osiągnięcia, Sarah” – powiedziałem.
Podszedłem do biurka, gdzie prawnik, pan Henderson, obserwował scenę szeroko otwartymi oczami.
„Leo ma średnią ocen 2,3” – powiedziałem. „W zeszłym roku nie zdał trzech przedmiotów. Szkoła miała go wyrzucić dwa lata temu za niepowodzenia w nauce”.
„Kłamca!” krzyknęła mama. „On jest genialny!”
„Więc kto płaci czesne?” zapytałem. „50 000 dolarów za semestr? Plus opłaty za internat? Plus „obowiązkowe datki” za przymykanie oczu na jego zachowanie?”
„Szkoła płaci!” krzyknęła Sarah. „Bo go chcą!”
„Ja płacę” – powiedziałem.
Cisza. Absolutna, oszołomiona cisza.
„Cztery lata temu anonimowo założyłem stypendium Vance’a” – wyjaśniłem. „W ciągu ostatnich czterech lat zapłaciłem milion dolarów z własnej pensji i premii, żeby utrzymać go w tej szkole. Zrobiłem to, bo byłaś bankrutem, Sarah. Zrobiłem to, bo miałem nadzieję, że jeśli trafi do dobrego środowiska, wyrośnie na dobrego człowieka”.
Spojrzałem na Leo. Drżał teraz.
„Ale ty nie jesteś dobrym człowiekiem, Leo. Jesteś po prostu tyranem z bogatą ciotką”.
Leave a Comment