Czwartek, 17 kwietnia, godzina 9:00. Sala rozpraw 4B.
Przewodniczyła sędzia Patricia Holden. Była weteranką sądów rodzinnych, kobietą, która widziała każdą możliwą formę ludzkiej małostkowości.
Vincent pojawił się w swoim grafitowym garniturze od Armaniego, wyglądając jak mężczyzna, który zaraz sfinalizuje transakcję stulecia. Britney czekała na korytarzu, przeglądając Instagram. Lorraine siedziała na galerii, uśmiechając się z uśmiechem „Wygrałam”.
Miałam na sobie prostą granatową sukienkę, włosy spięte w luźny kok, wyglądałam na zmęczoną i zrezygnowaną.
„Mercer kontra Mercer” – oznajmił komornik.
Harold wstał. „Wysoki Sądzie, mój klient Vincent Mercer przejmuje cały majątek małżeński. W zamian pani Dunst otrzyma odszkodowanie w wysokości 50 000 dolarów”.
Nina wstała. „Zgadza się, Wysoki Sądzie. Mój klient wyraża zgodę”.
Sędzia Holden spojrzał na mnie. „Pani Dunst, zrzeka się pani prawa do znacznego majątku. Jest pani pewna? Nikt pani nie naciska?”
„Nie, Wysoki Sądzie” – powiedziałam cicho, patrząc na swoje dłonie. „Chcę tylko, żeby mój mąż dostał wszystko, o co prosił. Chcę, żeby to się skończyło”.
Sędzia zawahał się, wyczuwając, że coś jest nie tak, ale ostatecznie skinął głową. „Dobrze”.
Dokumenty zostały rozdane. Vincent ochoczo podpisał, głośno skrobiąc długopisem w cichym pomieszczeniu. Ledwo spojrzał na strony.
Następnie Harold Whitfield wziął do ręki ostatni pakiet dokumentów, aby przejrzeć go po raz ostatni przed złożeniem. Przekartkował ugodę. Potem dotarł do Dodatku.
Obserwowałem twarz Harolda. Widziałem, jak czyta, marszczy brwi, przewraca stronę, a potem czyta ponownie. Widziałem, jak krew odpływa mu z twarzy.
Pochylił się w stronę Vincenta. „Proszę pana” – wyszeptał z naglącym tonem. „Musimy porozmawiać”.
„Nie teraz” – Vincent go zbył. „Skończyliśmy”.
Leave a Comment