W Hart Dynamics jednak twoje życie wciąż jest zbudowane na presji i wypolerowanych powierzchniach. Zarząd chce ekspansji. Inwestorzy chcą szybszego harmonogramu przejęcia twojego interfejsu głosowego. Twoja szefowa strategii, Evelyn Sloan, czeka, aż sala konferencyjna opustoszeje po dwunastogodzinnym spotkaniu, a potem zamyka za sobą drzwi.
Jesteś rozkojarzona, Vanesso.
Ciągle podpisujesz wnioski z niewłaściwymi datami? – pytasz, nie podnosząc wzroku.
Nie, mówi. Po prostu jesteś… gdzie indziej. I ludzie to zauważają.
Wiesz, o co jej chodzi. Zostawiłaś obiad z produktami wcześniej, żeby Melody mogła iść do szkoły. Odebrałaś poranny telefon z Quiet Harbor, bo jedna z dziewczyn chciała zapytać, czy ośmiornice śnią w kolorach. Zaczęłaś zachowywać się, jakby twoje życie nie było w pełni własnością twojej firmy. Dla Evelyn, która zrezygnowała z małżeństwa, dzieci i delikatności, jakby były złymi akcjami, brzmi to niebezpiecznie.
Moja córka ma sześć lat, mówisz równo. Czasami mogę być gdzie indziej.
Evelyn krzyżuje ramiona. Oczywiście. Ale jeśli ten nowy układ społeczny powoduje niestabilność, może Melody przydałoby się bardziej wyspecjalizowane środowisko mieszkalne. Boston ma doskonały program.
Podnosisz wzrok tak wolno, że pokój wydaje się sam obniżać temperaturę. Szkoła z internatem, mówisz.
Obszar bogaty w zasoby, poprawia Evelyn. Z rówieśnikami, którzy ją rozumieją.
Pomysł, że twoja córka powinna zostać wysłana za granicę, ponieważ twój kalendarz wydaje się mniej wygodny dla ambicji innych ludzi, niemal wywołuje starą, brzydką złość
powierzchnia. Myślisz o Melody z Roses & Ember, przesuwającej makaron po talerzu niczym żałoba z dodatkami. Myślisz o trojaczkach podpisujących umowę „Czy możemy zostać twoimi przyjaciółmi”, jakby włączenie społeczne było najłatwiejszą rzeczą na świecie.
Już znalazła rówieśników, którzy ją rozumieją, mówisz. I nigdzie się nie wybiera.
Po raz pierwszy od lat wychodzisz z sali konferencyjnej i uświadamiasz sobie, że władza wydaje się inna, gdy jest używana do ochrony czegoś delikatnego, a nie do czegoś zyskownego.
W listopadzie Quiet Harbor otrzymuje złe wieści.
Wynajmujący chce potroić czynsz.
Jack mówi ci o tym, gdy dziewczyny poszły na górę, żeby zbudować śnieżną fortecę z poduszek z kanapy i zimowych książek obrazkowych. Mówi to tak, jak ludzie wspominają o burzy, która może, ale nie musi, ale jego dłoń zaciska się na ściereczce, którą wyciera.
Mam kilka miesięcy, mówi. Może mniej. Manhattan kocha księgarnie tak, jak rekin kocha papierowe łódki.
A co ze zbiórką funduszy? pytasz.
Leave a Comment