Koperta była pożółkła i lekko pognieciona.
Trzymałem ją w dłoni przez kilka sekund, nie otwierając jej.
Nie wiedziałem dlaczego, ale poczułem dziwny ciężar w piersi.
Może to był żal, który mnie ogarnął na widok jego śmierci.
A może to było coś innego.
Sąsiad, który dał mi list, obserwował mnie z drzwi.
„Powiedział, że tylko ty go przeczytasz” – mruknął.
Skinąłem głową.
Rozdarłem palcami brzeg koperty.
W środku była złożona kartka papieru… i coś jeszcze.
Mały metalowy kluczyk.
Zmarszczyłem brwi.
Najpierw otworzyłem list.
Pismo było drżące, ale wyraźne.
„Drogi Diego:
Jeśli to czytasz, to znaczy, że już mnie nie ma na tym świecie.
Dreszcz przeszedł mi po plecach.
Leave a Comment