„Ciśnie”.
Po tygodniu zdecydowałam się wymienić materac, myśląc, że może sprężyny w środku są uszkodzone.
Nowy materac dotarł dwa dni później.
Dokładnie przez jedną noc Mia spała spokojnie.
Potem znowu zaczęły się narzekania.
„Mamo… znowu to samo”.
Wtedy właśnie zdecydowałam się zainstalować w jej sypialni małą kamerę bezpieczeństwa.
Na początku przekonywałam samą siebie, że to tylko dla pewności. Mia zawsze przewracała się z boku na bok podczas snu i pewnie kopała w ramę łóżka w nocy.
Kamera była połączona z aplikacją w moim telefonie, więc mogłam sprawdzić pokój, kiedy tylko chciałam.
Przez pierwsze kilka nocy nic niezwykłego się nie działo.
Mia spała normalnie.
Łóżko się nie poruszyło.
Ale dziesiątej nocy nagle się obudziłam.
Cyfrowy zegar wskazywał 2:00 w nocy.
Mój telefon zawibrował, sygnalizując powiadomienie.
Wykryto ruch – pokój Mii.
Wciąż na wpół śpiąc, otworzyłam kamerę.
Na obrazie z noktowizora Mia leżała na boku pod kocem.
Leave a Comment