Przeciągnąłem schemat korytarza na ekran i wcisnąłem komendę.
Sekundę później, głęboko pode mną, dom zadrżał mechanicznie.
Wzmocnione drzwi zapewniające prywatność, które zamontowałem podczas remontu – su
rzekomo po to, by chronić poufne materiały klientów, kiedy pracowałam z domu – trzaskały na obu końcach korytarza na piętrze.
Na nagraniu z kamery zobaczyłam, jak Jamal cofa się gwałtownie.
„Co do cholery?” krzyknął.
Derek na dole obrócił się w stronę panelu sterowania obok spiżarni.
Spokój zniknął z jego twarzy po raz pierwszy tej nocy.
„Co się stało?” zapytała Briana.
Jamal uderzył raz w stalowy panel, który teraz zamykał go w wąskim korytarzu.
„Jestem zamknięty”.
Derek uderzył w ekran płaską dłonią, po czym pochylił się nad nim, gorączkowo pisząc.
„Nie odpowiada”.
Słowa zabrzmiały teraz ostrzej.
„Pisze, że system jest zablokowany przez administratora głównego”.
O mało się nie uśmiechnęłam.
Wzrok mojej matki powędrował w stronę sufitu.
Na jedną cudowną sekundę strach w końcu pojawił się na jej twarzy.
„Derek” – powiedziała cicho – „co to znaczy?”
Nie odpowiedział jej.
Wiedział, co to znaczy.
Oznaczało to, że kobieta, którą zagnali na strych jak bydło, nie czekała na śmierć.
Oznaczało to, że nie śpię.
Włączyłam wewnętrzny alarm.
Nie syrenę sąsiedzką. To by za szybko sprowadziło policjantów i dało Derekowi czas na odgrywanie roli pogrążonego w żałobie męża, zanim ja przejmę kontrolę nad sytuacją. Nie, najpierw zastosowałam wewnętrzny protokół – ten, który wypełniał dom ogłuszającym dźwiękiem i pulsującym białym światłem, mającym dezorientować intruzów, dopóki nie będę mogła wybrać kolejnego ruchu.
Krzyk dochodzący z dołu należał do mojej matki.
„Wyłącz to!”
Derek krzyknął coś, czego nie słyszałam.
Briana też zaczęła krzyczeć.
Dom rozbłysnął bielą przez otwór wentylacyjny na strychu, głośnymi, dezorientującymi seriami. Na dole, na korytarzu, Jamal, z kamery, zaklął i uderzył ramieniem w stalowe drzwi. Wytrzymały.
Ręce mi się trzęsły, ale umysł się zatrzymał.
Leave a Comment