Daniel zrobił krok naprzód, jego głos był spokojny.
Za spokojny.
„Musimy porozmawiać”.
Michael zawahał się, a potem odsunął się na bok.
„Wejdź”.
Weszli do salonu.
Wszystko idealne.
Za idealne.
Michael zaproponował drinki. Daniel to zignorował.
„Usiądź”.
Michael lekko zmarszczył brwi. „Co się dzieje?”
Daniel powoli, ostrożnie położył papiery bankowe na stole.
„Pieniądze”.
Cisza.
Twarz Michaela zbladła.
„Jakie pieniądze?”
Daniel pochylił się do przodu, wpatrując się w niego.
„Nie kłam”.
W pomieszczeniu zapadła cisza.
Bo coś się właśnie zmieniło – i wszyscy to poczuli.
Michael powoli usiadł.
„Miałem ci powiedzieć”.
Daniel cicho odetchnął.
Nie ulga.
Leave a Comment