To, co znaleźli w jego biurze, w chmurze i na kontach bankowych, sprawiło, że podejrzenia stały się dowodem.
To nie był atak złości. To był plan.
Daniel Mercer miał większe kłopoty finansowe, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem.
Przez prawie osiemnaście miesięcy ukrywał straty handlowe, pożyczki osobiste i nieautoryzowane wypłaty z kont rezerwowych klientów firmy.
Stawał w obliczu wewnętrznego audytu, którego wiedział, że nie przejdzie.
Wykupił również dodatkowe polisy na życie dla mnie i Noaha pod pretekstem „długoterminowego planowania majątkowego”, wskazując siebie jako beneficjenta obu polis.
Ubezpieczenie domu zostało przedłużone sześć tygodni wcześniej, aby objąć nim pożar i szkody budowlane.
W serii zaszyfrowanych wiadomości od Curtisa Hale’a znajdował się zarys planu tak bezwzględnego, że nawet policja
Nawet po wyjaśnieniach posła dostałem gęsiej skórki.
Plan musiał wyglądać na zbieg okoliczności.
Curtis, majster z wyrokami za oszustwa i włamania, dostał się do domu, zanim Daniel poleciał na lotnisko.
Poluzował przyłącze gazowe, wyłączył czujniki i wyregulował wentylację.
Gdybyśmy spali z Noahem w domu tej nocy, gaz mógłby nas zabić – albo przynajmniej ogłuszyć na tyle długo, żebyśmy mogli później ugasić pożar.
Lot Daniela zapewniłby alibi. Curtis by zniknął.
Leave a Comment