opiekę. Ale nie pozwól Sarah Thorne, czy jakkolwiek się teraz nazywa, zbliżyć się do tego budynku”.
Podczas gdy Elias odkrywał mroczne sekrety swojej przeszłości, Sarah i Julian pogrążali się w chaosie. Znalezienie się na czarnej liście przez imperium warte trzysta miliardów dolarów to nie tylko porażka zawodowa. To wyrok śmierci w świecie nieruchomości o wysokich stawkach.
„Musimy go odzyskać” – Sarah chodziła po podłodze ich ciasnego mieszkania, z przekrwionymi oczami. „Jeśli tylko uda mi się dotrzeć do Lily, będę mogła ją wykorzystać. On kocha tę dziewczynę. Da mi miliony, żeby ją zobaczyć”.
Julian, popijając drinka, spojrzał na nią z obrzydzeniem. „On jest teraz Thorne’em, Sarah. Nie możesz po prostu podejść do jego drzwi wejściowych. Ma lepszą ochronę niż prezydent”.
„Nie potrzebuję drzwi wejściowych”. Sarah uśmiechnęła się z desperackim błyskiem w oczach. „Wciąż mam dokumenty dotyczące opieki nad dzieckiem, dopóki rozwód się nie sfinalizuje. Jestem jej matką. Zadzwonię na policję. Będę twierdzić, że ją porwał”.
Chwyciła płaszcz, ale gdy sięgnęła do drzwi, ten eksplodował.
Pomieszczenie zapełnił oddział mężczyzn w rynsztunku taktycznym. Pośrodku stał Elias.
Nie wyglądał już jak mężczyzna, który szorował podłogi. Wyglądał jak król, który wraca, by odzyskać swoje królestwo.
„Szukasz tego?”
Elias uniósł dyktafon. Nacisnął przycisk odtwarzania.
Głos Sarah wypełnił pomieszczenie.
„Powoli go osłabiam… polisa ubezpieczeniowa… To tylko woźny, Julian. Nikogo to nie obchodzi, jeśli się nie obudzi”.
Leave a Comment